To nie było porywające spotkanie. Liczą się jednak trzy punkty. W sobotnie popołudnie Marcin Kaźmierczak z rzutu karnego zapewnił trzecioligowemu „Avans Górnik” Konin zwycięstwo. Na razie koninianie są niepokonaną drużyną tej wiosny.
W sobotę „Avans Górnik” Konin podejmował „Lecha” Rypin, drużynę, która znajduje się tuż za nami w tabeli. Kibice zebrani na stadionie im. Złotej Jedenastki liczyli na wyrównane spotkanie. Niestety, zabrakło emocji. Koninianie przystąpili do meczu z Dariuszem Brzostowskim w bramce. Już w 1. minucie Jakub Dębowski zdecydował się na strzał z daleka. Niestety, uderzył za lekko by zaskoczyć bramkarza z Rypina. Niespełna kwadrans później gospodarze powinni prowadzić 1:0. Jakub Dębowski doskonale dośrodkował w pole karne. Tam niecelnie główką uderzał, z bliskiej odległości, Paweł Błaszczak. Tuż przed końcem pierwszej połowy doskonałą sytuację wypracował Marcin Kaźmierczak. Wbiegł z piłką w pole karne, gdy zbliżył się do niego bramkarz podał na lewą stronę do Łukasza Bilskiego. Ten uderzał na pustą bramkę. Wydawało się, że piłka wleci do siatki, ale w ostatniej chwili z linii bramkowej wybił ją obrońca „Lecha”.