W meczu na szczycie pomiędzy „Polonią” Środa Wielkopolska i „Sokołem” Kleczew padł remis. Kibice Kleczewa dziękowali jednak sędziemu, który dość długo nie zauważał stojącego przy linii bocznej środkowego obrońcy gospodarzy – Mikołaja Pingota. Pozwolił mu wejść na boisko, gdy „Środa” strzeliła wyrównującego gola.
Mecz od początku był wyrównany, chociaż w pierwszej połowie widoczna była lekka przewaga gości. Szczególnie groźnie zrobiło się w 33. minucie. Wtedy „Sokoła” uratował Sebastian Śmiałek, który wybił piłkę z linii bramkowej.
Druga połowa to już bardzo niebezpieczne akcje w wykonaniu gospodarzy. Najpierw kapitan Damian Augustyniak podał do wbiegającego w pole karne Mikołaja Pingota, ale bramkarz wybił piłkę w ostatniej chwili. Później Jacek Kopaniarz wyszedł na czystą pozycję, ale zbyt długo zwlekał z oddaniem strzału. W 73. minucie Norbert Grzelak groźne uderzał na bramkę, a kilkadziesiąt sekund później poprzeczka – po strzale Roberta Jędrasa – uratowała „Polonię”. W 83. minucie doskonałą sytuację wykorzystał Mikołaj Pingot i „Sokół” prowadził 1:0.