Strona główna    Rejestracja    Kontakt
   Rejestracja
Zapomniałes hasła?!
 23 maj 2012!
Jestem za
wtorek, 10.05.2011

 

Jestem za. Za tym, by być dumną z biało-czerwonych barw i nie wyłączać telewizora, gdy gra reprezentacja Polski. I nie mam tu wcale na myśli kiepskiego poziomu. Chodzi mi raczej o burdy, z których kilka miesięcy temu zasłynęli polscy kibole. Czy pamiętacie państwo wynik meczu z Litwą? Przegraliśmy. I to nie tylko na murawie. „Fani” zdemolowali stadion, powyrywali sztachety, zniszczyli ławki. Tak po prostu.

Jestem za. Za tym, by na mecze mogły przychodzić całe rodziny. I nie rozglądały się, czy z sektora obok nie poleci w ich stronę butelka albo raca. Pamiętam, jak kilkanaście lat temu tata zabrał mnie na mecz towarzyski. Polska grała z Holandią. I to w Koninie. Nie lada wydarzenie. Teraz się przyznam, że niewiele widziałam. Częściej plecy pana z przodu niż piłkarzy. Ale emocje pozostały. Ja na razie nie zamierzam zabrać swoich córek na mecz. Dopóki zakaz stadionowy będzie istniał tylko na papierze. A ludzie pokroju „Starucha” będą mogli wejść na większość ligowych rozgrywek. I dopóki uderzenie piłkarza będzie im szybko zapominane.

Jestem za. Za pięknym dopingiem swojej drużyny przez kibiców, ale takich przez duże K. I to nieważne, czy grają w A klasie, czy w ekstraklasie. Mam jednak często ochotę złapać „wiernego fana” za rękę, wyprowadzić go ze stadionu i dać symbolicznego klapsa. Wtedy, gdy odpala race i rzuca petardy. Doskonale zdając sobie sprawę, że jest to karane. A obserwator PZPN-u jest prawie na każdym meczu. Nawet w Koninie.

Jestem za. Za ochroniarzami i policjantami, którzy skrzętnie wyłapują wnoszących na stadion pałki, kije, petardy, race. I nie boją się dokładnie przeszukać delikwenta. Nie wpuszczają też kolegów i „znajomych królika” przez dziurę w płocie.

I w końcu jestem za... Margaret Thatcher. Ta „żelazna dama” twardą ręką rozprawiła się z pseudokibicami. Nie bała się demonstracji, opuszczania na dziesięć minut stadionów, czy też krytyki ze strony opozycyjnych polityków. Marzy mi się, by tak, jak w Anglii, przekroczenie linii boiska było surowo karane, zakazy stadionowe stały się rzeczywistością, a ich złamanie karane było więzieniem i wysoką grzywną. Zaś większe wybryki chuliganów skutkowały nawet... zawieszeniem rozgrywek. Bo to tylko podziała na kiboli.

Dlatego jestem za. Nawet wtedy, gdy piłkarzom przychodzi grać przy pustych trybunach, a prawdziwym kibicom – których, nie wątpię, są tysiące – dopingować swoją drużynę przed stadionem. Podobnie jak większość rodaków. Bo w sondażu przeprowadzonym przez Homo Homini 54 procent dobrze ocenia decyzje wojewodów dotyczące zamknięcia stadionów w Poznaniu i Warszawie.

Tylko liczę na to, że za tym pójdą kolejne konkretne decyzje. I nie będzie to tylko zamknięcie dla samego zamknięcia. Bo takie już w polskim futbolu były. W dobie Internetu i szybkich pociągów od Anglii chyba nie dzieli nas aż tak wiele kilometrów.

A tak z lokalnego podwórka. Czy wiecie, ile kosztowały nas burdy na stadionie w Bydgoszczy? 932 tysiące złotych. Tyle potrzebuje mała Iga, by dalej żyć. Bez komentarza.


więcej w Przeglądzie Konińskim



Komentarze
Nie ma zadnych komentarzy!
Skomentuj
Nick
Tresc
Twoja ocena
Kod:


STARE MIASTO. Lady GaGa na jubileusz
GOLINA. W parku głosowali na Anię
RZGÓW. Uczcili pamięć pisarki
WIERZBINEK. Doniesiesz na sąsiada, dostaniesz tysiąc złotych
LICHEŃ. Jubileusz z ministrem





Czy uważasz, że kierowcy w Koninie chętnie będą korzystać ze Strefy Płatnego Parkowania?






Sprawdz jakie akcje i konkursy
aktualnie przeprowadza PK.
Wykaż się inicjatywą wygrywaj nagrody?

PK21/2012
Sport l Gospodarka l Wiadomości Regionalne l Blogi l Konkursy l O gazecie Aktualnie serwis przegląda 66 gości   
Zabrania się kopiowania tekstu oraz zdjęć w celu wykorzystywania w całości, części lub w formie zmodyfikowanej w serwisach www i stronach internetowych, bez uprzedniej pisemnej zgody gazety Przegląd Koniński zgodnie z Ustawą z dnia 4 lutego 1994 r. O prawie autorskim i prawach pokrewnych (Dz. U. z dnia 23 lutego 1994 r., nr 24, poz. 83 z póź. zm.).
"Wydawnictwo - Przegląd Koniński" sp.zo.o, 2012r. Wszelkie prawa zastrzeżone.
Zarejestrowane pod numerem KRS 0000039266 w Sądzie Rejestrowym w Poznaniu,
XXII Wydział Gospodarczy KRS. Kapitał Zakładowy: 62 500 zł. w pełni wpłacony.
Serwisy WWW