To nie był dobry występ szczypiornistów „Startu”. W niedzielne popołudnie przegrali mecz, który teoretycznie powinni wygrać. Pomimo prowadzenia do przerwy, po zmianie stron zaczęli dominować goście.
– Zagraliśmy gorzej niż źle – powiedział po skończonym meczu Marek Salzman, bramkarz i wiceprezes „Startu” Konin. Chociaż początek spotkania nie zapowiadał aż tak dramatycznej końcówki. Koninianie rozpoczęli od prowadzenia 5:2. Na parkiecie brylował Adam Kujawiński, który celnie rzucał z drugiej linii. W bramce dobrze radził sobie także Tomasz Koszara. Taka postawa zespołu sprawiła, że podopieczni Łukasza Cieślaka prowadzili 11:5. Później jednak, widząc sześciopunktową przewagę, zaczęły pojawiać się proste błędy. Do końca pierwszej połowy „Start” utrzymał jednak prowadzenie i schodził do szatni z trzybramkową przewagą.