To było wyjątkowo emocjonujące spotkanie. I to pod wieloma względami. „Avans Górnik” Konin podejmował w sobotę wicelidera III ligi. Zwycięzca pojedynku był coraz bliżej gry w barażach o II ligę.
O tym, że to ważne spotkanie, wiedzieli wszyscy. Zarówno kibice, którzy mimo deszczowej pogody stawili się na stadionie przy Podwalu, jak i zawodnicy, którzy skoncentrowani przystąpili do gry. W 11. minucie zrobiło się groźnie na polu karnym rywali. Po dośrodkowaniu Marcina Kaźmierczaka piłka przeszła wzdłuż linii bramkowej. Nie znalazł się nikt, kto by ją wepchnął do siatki. W 25. minucie oglądaliśmy akcję Jakuba Dębowskiego i Pawła Błaszczaka, ale dobra interwencja Marcina Ciesielskiego uratowała „Goplanię” przed utratą gola. W 33. minucie było 1:0 dla gospodarzy. Do własnej bramki skierował piłkę Jakub Redmann. Niespełna dwie minuty później czerwoną kartkę, za faul na Błaszczaku przed polem karnym, otrzymał golkiper z Inowrocławia. Przez chwilę na boisku było gorąco, a zdenerwowanego bramkarza z murawy sprowadził trener Maciej Tyburek.