Po zwycięstwie nad „Unią” Solec Kujawski, podopieczni Jerzego Banaszaka zajmują trzecie miejsce w tabeli III ligi. To kolejne trzy punkty wywalczone przez ten młody zespół. W sobotnie popołudnie „biało-niebiescy” mogli strzelić na własnym stadionie o wiele więcej bramek. Zabrakło jednak piłkarskiego szczęścia.
To było bardzo ważne spotkanie dla zespołu „Avans Górnik” Konin. Przed sobotnim pojedynkiem obie drużyny sąsiadowały ze sobą w tabeli. Przez pierwsze pięć minut meczu goście ruszyli do zdecydowanego ataku. Na szczęście nie potrafili zakończyć akcji strzałem na bramkę pilnowaną przez Tomasza Ptaka. W 13. minucie „Górnik” przeprowadził szybką kontrę. Na czystą pozycję strzelecką wychodził Paweł Błaszczak. Nasz napastnik wygrywał już pojedynek biegowy z obrońcą „Unii”. Miał przed sobą tylko bramkarza. Nagle przewrócił się w polu karnym. Kibice byli przekonani, że sędzia wskaże na rzut karny. Arbiter z Inowrocławia nie dopatrzył się jednak faulu.
Dwie minuty później znów było groźnie pod bramką gości. Rzut wolny wykonywał Mateusz Witkowski. Do piłki wyskoczył Mateusz Majewski, ale uderzył niecelnie. Rywale odpowiedzieli dopiero w 29. minucie. Szymon Raczyński mógł pokonać Tomasza Ptaka. Na szczęście koniński bramkarz był na swoim miejscu.