Przy dopingu sporej grupy kibiców z Konina „Avans Górnik” wygrał na wyjeździe z „Polonią” Nowy Tomyśl. Kolejne trzy punkty cieszą fanów futbolu. Dobra passa naszych trwa.
Mecz w Nowym Tomyślu nie należał do łatwych. Chociaż już na początku piłkarze z Konina pokazali, że przyjechali walczyć o zwycięstwo. W 4. minucie na strzał zdecydował się Mateusz Witkowski, ale na swoim miejscu był bramkarz gospodarzy. Kilkadziesiąt sekund później Jakub Dębowski przerzucił piłkę do Marcina Kaźmierczaka, ale obrońcy wybili ją na rzut rożny. Gospodarze nie pozostawali bierni. W 11. minucie, na szczęście dla nas, niecelnie głową uderzał Patryk Stromczyński. Po kwadransie gry „Polonia” wypracowała jedną z groźniejszych akcji. Źle z bramki wyszedł Dariusz Brzostowski, minął się z piłką na linii 16 metrów, wykorzystał to napastnik gospodarzy i uderzył do pustej siatki. Na szczęście futbolówkę wybił Jakub Dębowski.
W 36. minucie biało-niebiescy stanęli przed okazją do trafionego strzału. Z prawej strony dośrodkowywał Kaźmierczak, w polu karnym znalazł się Paweł Błaszczak, ale nasz młody zawodnik uderzył prosto w bramkarza. Tuż przed przerwą, po strzale Przemysława Małeckiego, tylko refleks Brzostowskiego uratował „Górnika” przed utratą gola.