Jako ekspert Międzynarodowej Federacji Szermierczej spędził dwa miesiące w Tokyo. Razem z Krzysztofem Grzegorkiem uczyli młodych trenerów z Azji i Oceanii. A w Japonii najbardziej wzruszył go szacunek do starszych ludzi i pracy. – To największa przygoda mojego życia – mówi Tadeusz Piguła, trener z Konińskiego Klubu Szermierczego.
Przez dwa miesiące przekazywał tajniki szermierki młodym trenerom z Azji i Oceanii. W międzynarodowym towarzystwie odnalazł się znakomicie. – Japończycy stawiają na sport. Stworzyli w Tokyo całe centrum, taki instytut sportu i nauki razem. A tuż obok jest ośrodek olimpijski. Zrobili kilka takich miejsc w dużych miastach i podzielili na dyscypliny. W Tokyo jest szermierka – mówi Tadeusz Piguła. Polscy trenerzy nie tylko uczyli innych, ale również mieli czas na zwiedzanie Japonii. W sobotę i niedzielę organizatorzy szkolenia próbowali pokazać im zabytki i ciekawe miejsca, nie tylko w Tokyo. – Byliśmy na najwyższym budynku w świecie, potem w Tokyo Tower i na górze Fudżijama. Nie byłem wcześniej w Japonii, dlatego dla mnie to było ogromne przeżycie – komentuje.
Tadeusz Piguła i Krzysztof Grzegorek trenowali młodych studentów z Jordanii, Australii, Hongkongu, Malezji, Iranu, Wietnamu, Palestyny, Indonezji, Tajlandii, Kazachstanu, Kataru, Indii i Japonii. Szkolenie zakończyło się egzaminem i otrzymali dyplomy. – To już są trenerzy. My uczyliśmy ich czystego rzemiosła. Taka ciekawa wymiana poglądów. To jeden z programów Światowej Federacji Szermierki – tłumaczy trener z Konina.