Po serii spotkań bez zwycięstw „Avans Górnik” Konin wygrał u siebie z „Polonią” Leszno. Po bezbarwnej pierwszej połowie w drugiej piłkarze postarali się o emocje. Szkoda tylko, że z prowadzeniem meczu nie radził sobie sędzia: niezrozumiałe decyzje, seria żółtych kartek i wysłanie trenera Banaszaka na trybuny.
W pierwszej połowie kibice, których coraz mniej gromadzi się na stadionie przy ul. Podwale w Koninie, oglądali dość kiepskie widowisko. Przewagę na murawie mieli goście z Leszna i to oni stwarzali sytuacje, z których mogła paść bramka. Już w 11. minucie Maciej Krakowiak wybił piłkę na rzut rożny. Potem w 30' Damian Augustyniak ratuje nas przed utratą gola. „Górnik” nie potrafił zagrozić bramce „Polonii”.
Po zmianie stron koninianie ruszyli do ataku. W 55. minucie Artur Bednarczyk uderzał na bramkę gości, ale piłkę wybił golkiper z Leszna. Dwie minuty później było już 1:0 dla „Górnika”. Na listę strzelców wpisał się właśnie Bednarczyk. Potem groźnie z rzutu wolnego strzelał Łukasz Bilski.