– Nie zamierzam podawać się do dymisji. Nie opuszczę klubu, gdy zaczęło nam iść trochę gorzej. Owszem, mamy zaległości w stosunku do piłkarzy. Dotyczą one jednak poprzedniej rundy. Nie zmieniamy też trenera seniorów. I mamy czyste ręce, jeśli chodzi o finanse klubu. To na nasze własne życzenie w listopadzie przyjdzie kontrola z Urzędu Miasta. Myślę, że możemy wszystkim spojrzeć prosto w oczy – mówi Piotr Bajerski, prezes Klubu Sportowego „Avans Górnik” Konin, i w ten sposób dementuje wszystkie plotki.
Od dawna w konińskim środowisku piłkarskim mówi się, że Piotr Bajerski zamierza podać się do dymisji. – To totalna bzdura. Jeżeli powziąłem się tego trudnego zadania wtedy, jak było dobrze, to nie mogę klubu zostawić, jak jest gorzej. Dotarły do mnie głosy, że odchodzę. Nie mam jednak takiego zamiaru. Nie szukamy też nowego trenera. Jerzy Banaszak ma czas, by skonsolidować zespół. Wiemy, w jakiej sytuacji jest teraz. Młodzi ludzie odchodzą na studia, inni łapią kontuzje – mówi sam zainteresowany.