Razem z kolegami wywalczył brązowy medal w sztafecie 4x400 metrów podczas Mistrzostw Świata w Japonii w 2007 roku. Marzy o medalu olimpijskim i zapewnia, że zrobi wszystko, by go zdobyć. Chociaż wie, że nie będzie łatwo. Okazuje się, że od kilku lat chętnie przyjeżdża do Konina. Tu bowiem mieszka rodzina jego narzeczonej. Z Marcinem Marciniszynem rozmawialiśmy o jego sportowej karierze i pracy w wojsku.
– Co sprowadza Pana do Konina?
– Jestem częstym gościem w waszym mieście. Tu mieszka rodzina mojej narzeczonej. Właśnie byliśmy na weselu u jej brata. Z Moniką jesteśmy razem od czterech lat, planujemy wspólną przyszłość. Przyznam, że Konin bardzo mi się podoba. Jest tak cicho, spokojnie. Doskonałe miejsce na odpoczynek. I z tym zawsze mi się kojarzy. Tu przyjeżdżam regenerować siły po startach. Właśnie mam krótką przerwę w treningach, wypoczynek po mistrzostwach świata w Berlinie. Już za tydzień zaczynamy przygotowania do halowych mistrzostw świata, a potem do mistrzostw Europy.