Cieszą się z wyczekiwanej od dawna kanalizacji, ale przy okazji stracili... drogę! Z takim problem boryka się kilka rodzin z miejscowości Bielawy (gmina Kazimierz Biskupi), które po zakończeniu prac mają teraz przed swoimi domami kupę gruzu i śmieci. – Są tu wielkie kamienie, kawałki butelek, gwoździe, a nawet... buty. Coś takiego wysypano nam, wmawiając, że to zupełnie normalne! Po naszej interwencji zakryto wszystko piaskiem. Przecież po czymś takim nie da się jeździć i chodzić – mówią właściciele posesji.
Na kanalizację czekali długo. Dzięki licznym prośbom i pismom kierowanym do Urzędu Gminy mieszkańcy wreszcie doczekali się ekip budowlanych tuż koło swoich posesji. I wszystko byłoby ładnie i pięknie, gdyby nie jedna bardzo istotna sprawa. Po założeniu sieci ich droga nie wyglądała już tak, jak przed remontem. Wcześniej na własny koszt (bo to droga prywatna) kupili tłuczeń i wysypali nawierzchnię. – To była 20-30-centymetrowa, mocno ubita warstwa – mówi Radosław Wypychowski, właściciel jednego z domków. – Nawet, gdy padał deszcz, bez problemu można było tędy przejść. Podczas prac przy budowie kanalizacji ten kamień w ogóle nie został zdjęty, tylko wymieszany z tym wszystkim, co wykopano spod ziemi. Mówiąc najprościej – parę tysięcy złotych, które wydaliśmy, uciekło... w błoto!