O stare drzewa kłócą się z władzami gminy mieszkańcy niewielkiego Buszkowa. Bój toczy się o piętnaście topoli, które – jak twierdzą – wycięto bez ich zgody i wiedzy. – One były bardzo stare. Rosły tu od kiedy tylko pamiętamy. Komu przeszkadzały? Kto wpadł na tak genialny pomysł i zniszczył pomniki przyrody? – pytają zgodnie. Wójt Skulska Antoni Klonowski odpiera zarzuty i pokazuje stosowne zezwolenie.
Kilkudziesięcioletnie drzewa zniknęły z krajobrazu buszkowskiej szkoły. Jak twierdzą mieszkańcy niewielkiej miejscowości w gminie Skulsk, to wina władz. – Ktoś stwierdził, że drzewa nie pasują do tego krajobrazu i wyciął za zgodą wójta i radnych aż piętnaście zdrowych lip, kasztanów i dębów. To były ogromne drzewa. Za topór posłużyła wójtowi i radnym Ochotnicza Straż Pożarna – opowiadają mieszkańcy Buszkowa.