Mieszkańcy Głodna i okolic nie mogą dostać się do lekarzy, pracujących w ośrodku zdrowia w Krzymowie. Podczas czerwcowej sesji taką interpelację zgłosiła radna Ewa Czaja. – Otrzymuję skargi dotyczące funkcjonowania naszego ośrodka zdrowia – mówiła. – O 7.30, gdy pacjenci dzwonią, rejestratorka informuje, że już nie ma numerków. Dzieci z biegunką, silnym zatruciem nie są przyjmowane, a wysyłane do szpitala w Koninie. A tam mają pretensje, że malucha powinien obejrzeć lekarz domowy. Jeśli sobie nie radzą, to jakoś to trzeba naprawdę rozwiązać. Proszę pana wójta o odpowiedź. O tym, co się dzieje w ośrodku należy porozmawiać z panią kierownik. – Nie rozumiem już pierwszego zarzutu. O 7.30 na pewno są przyjmowane zgłoszenia, bo o tej godzinie rozpoczyna się rejestracja. Wtedy otwierany jest ośrodek - stwierdziła Alicja Piórkowska-Gąsior, kierownik placówki. – Jest taka zasada, że telefonicznie można się u nas zarejestrować od 8.30. Nikogo też z ośrodka nie odsyłamy.
Zaskoczony interpelacją był wójt Tadeusz Jankowski. – Nigdy jeszcze skargi na ośrodek zdrowia nie było – stwierdził. – Podejrzewam, że jest to związane z chorobą pani kierownik Gąsior, która dłuższy czas jest na zwolnieniu. Będę oczywiście w tej sprawie rozmawiał.