Ubiegłotygodniowa sesja Rady Gminy w Wilczynie była polem nerwowej walki, dużych emocji oraz wielu niewyjaśnionych spraw. O co poszło? Poruszenie wzbudziła kwestia trybun i remont w Szkole Podstawowej. Podniosły się głosy o złym wydatkowaniu pieniędzy publicznych, przez co głosowanie w sprawie udzielenia absolutorium wójtowi wcale nie odbyło się jednomyślnie.
Na pierwszy ogień poszła sprawa ławek na boisku w Wilczynie. Poprzednie były brzydkie i zepsute, więc Rada Gminy uznała, że należy zrobić nowe. Zlecenie wykonano za 30 tysięcy zł, mimo że władze zatwierdziły wydatek na 60 tys. zł. – Przekrętów nie było! Gwarantujemy bezpieczeństwo. Zrobiliśmy to tanio, ale dobrze i w prawidłowy sposób wydaliśmy pieniądze publiczne. Koszt tych ław wynosiłby 100 tys. zł, my wykonaliśmy je za 30 tys. Była możliwość, żeby zrobić to taniej, więc skorzystaliśmy – tłumaczył podczas sesji wójt Stanisław Wiechecki. – Obiekt musi spełniać pewne warunki wytrzymałościowe. Najważniejsze jest bezpieczeństwo mieszkańców. Gdyby doszło do nieszczęścia, płacić będzie gmina – mówił radny Roman Popławski. – W dodatku nie uzyskałem odpowiedzi na pytania, kto będzie okresowo kontrolował te inwestycje i na jakiej podstawie. Nie ma żadnej potrzebnej dokumentacji. Moim zdaniem narysowali sobie w zeszycie jaka szerokość, długość, gdzie poręcz i tyle. Są przecież określone parametry i warunki. To nie są takie proste tematy, jak ustawianie kosza na śmieci. Uważam, że zostało to zrobione niechlujnie.