Gmina Krzymów nie kupi fotoradaru. Pod znakiem zapytania stoi też dalsza umowa z firmą, która teraz wykonuje pomiary prędkości, bo na ostatniej sesji część radnych była zdecydowanie przeciwna jego funkcjonowaniu w gminie. Okazuje się, że w lutym kończy się umowa na dzierżawę fotoradaru. Wątpliwości niezdecydowanych jeszcze podsycił radny powiatowy Marek Górczak, który zapytał wójta o kontrolę NIK w sprawie fotoradaru. – Wypadliśmy normalnie, z jednym zastrzeżeniem, a dotyczyło ono pracownika firmy, od której wypożyczaliśmy fotoradar – poinformował wójt Tadeusz Jankowski. Zajrzeliśmy więc do wyników kontroli NIK.
Radni zastanawiali się podczas ostatniej sesji, czy kupić fotoradar. Wtedy gmina nie musiałaby dzierżawić urządzenia od gdańskiej firmy, a co za tym idzie – oddawać jej części pieniędzy z mandatów. Chodziło też o zatrudnienie 4 strażników gminnych (do obsługi urządzenia, obróbki zdjęć i wysyłania mandatów). Wójt Tadeusz Jankowski namawiał rajców do zainwestowania w fotoradar. – Gmina ma możliwości, żeby ten zakres działalności prowadzić – mówił. – Mamy pozytywną opinię z ministerstwa o wykorzystaniu fotoradaru w Genowefie i Brzeźnie (urządzenie stałoby w tym miejscu na stojaku). Możemy mieć różne zdania na ten temat, ale jeśli się fotoradar pokaże w Brzeźnie to jest bezpieczniej. Koszty obsługi urządzenia za ubiegły rok to 135 572,29 zł, wpływy natomiast wyniosły 286 690 zł. Zakup fotoradaru (za 60-70 tysięcy zł) spowodowałby, że nie bylibyśmy uzależnieni od tej firmy. Jeśli my nie będziemy tego robić, staną tam policjanci.