Niski poziom wody w wilczyńskim jeziorze martwi urzędników i mieszkańców. To ogromny problem, bo gmina utrzymuje się w dużej mierze z turystyki. Jeśli chętnych na kąpiel i plażowanie w Wilczynie nie będzie, pustki szykują się również w budżecie. Jednak podjęto już starania, by wody nie ubywało.
Problem zbyt niskiego poziomu wód w jeziorze napawa niepokojem całą gminę. Niektórzy z przerażeniem obserwują zachodzący proces i boją się o swoją przyszłość. Gmina utrzymuje się bowiem głównie z turystyki i może pochwalić się wieloma inwestycjami z nią związanymi. Jednak, gdy turyści nie będą chcieli odwiedzać Wilczyna, przyszłość będzie przedstawiała się w ciemnych barwach. – Spadek wody jest bardzo duży i zauważalny – wyjaśnia wójt Grzegorz Skowroński. – Na lustrze mamy już około metra wody mniej od czasu zakończenia sezonu, a teraz powinno jej przybywać. Obawiamy się, że będziemy mieli poważny problem z jeziorem. Samo lustro nie jest jednak najgorszą sprawą. Przy takim poziomie już wejście do wody robi się nieprzyjemne. Powstaje bowiem tak zwana kurzawka i nie ma podłoża piaszczystego. To może stwarzać zagrożenie dla małych dzieci.