Wyzwiska, groźby, od czasu do czasu kopniaki... Konflikt między uczniami w niewielkiej szkole pod Kazimierzem Biskupim trwa od dawna. Ostatnio jeszcze się nasilił. Co najgorsze – nieporozumienia odbijają się już na rodzicach. W ubiegłym tygodniu na parkingu przed szkołą dorośli skoczyli sobie do oczu! „Ty k..., ja cię zabiję”, „Odp... się od mojego dziecka” – to tylko niektóre z epitetów, jakimi się obrzucili. Sprawą o kierowanie gróźb karalnych zajęła się już policja.
W podstawówce w Kozarzewie uczy się nieco ponad 60 dzieci. Kilkuosobowych klas pozazdrościć mogą wielkie miejskie molochy. I choć wydawać by się mogło, że w takiej kameralnej społeczności łatwiej zapanować nad uczniowskimi emocjami, może być zupełnie... odwrotnie. – Moja córka poddawana jest psychicznej przemocy – twierdzi matka uczennicy z szóstej klasy. – Jest szykanowana przez uczniów, bo ma… krzywe zęby. Wyzywają ją w bardzo okrutny sposób. Prześladują. Nie mówią po imieniu, tylko „krzywy ryj”. „Kup sobie prostownik albo załóż reklamówkę na głowę”. Szczególnie agresywny jest jeden z kolegów z klasy. Bez przerwy jej dokucza – mówi kobieta.