Mieszkańcy Starego Miasta skazani są na łamanie przepisów! Wracając do swych domów niemal codziennie napotykają na długi rząd TIR-ów, czekających na rozładunek w Castoramie. – Wielkie samochody godzinami stoją na drodze, a my, żeby je ominąć, musimy przejeżdżać po podwójnej ciągłej – mówi jeden z kierowców. – Czy trzeba czekać na tragedię, żeby ktoś tą sprawą się zajął i zbudował parking dla ciężarówek? Wójt Ryszard Nawrocki zapewnia, że problem jest mu znany i kilka tygodni temu w Warszawie rozmawiał z właścicielami centrum handlowego. – Prosiłem o interwencję, bo stojące TIR-y naprawdę stwarzają zagrożenie – potwierdza. – Jeździmy tamtędy, więc widzimy, co tam się dzieje.
Obecność ogromnych ciężarówek najbardziej doskwiera mieszkańcom ulicy Czereśniowej, którzy – żeby dotrzeć do miasta – skazani są na łamanie przepisów. Gdy wyjeżdżają ze swoich posesji na sąsiednią ulicę Ogrodową, biegnącą wzdłuż Castoramy, serce podchodzi im do gardła. – To co, się tutaj wyrabia, przechodzi ludzkie pojęcie – mówi kierowca ze Starego Miasta. – Ludzie ryzykują życiem, omijając na dwóch ciągłych długi rząd TIR-ów. W niebezpieczeństwie są zarówno oni, jak i nadjeżdżający z naprzeciwka.