Nielogiczne, a może po prostu głupie, oznakowanie skrzyżowania drogi krajowej nr 25 z drogą gminną do Jaroszewic Rychwalskich utrudnia życie mieszkańcom, przedsiębiorcom i rolnikom. Mało tego, drogowcy, trzymając się przepisów, stworzyli absurdalną sytuację, która stwarza śmiertelne zagrożenie dla wszystkich użytkowników felernego skrzyżowania.
Małżeństwo przedsiębiorców z Rychwała dwa lata temu kupiło od gminy działkę inwestycyjną w Milewie. Zamierzają na niej prowadzić centrum galanterii ogrodowej (m.in. drewniane huśtawki, altanki itp.). Lokalizacja wydaje się atrakcyjna, bo posesja znajduje się przy drodze krajowej numer 25. Minusem jest to, że nie można na nią dojechać wprost z krajówki, ale z drogi oddalonej od niej o około osiem metrów. Niestety, wjeżdża się na nią z nowej (oddanej do użytku kilka tygodni temu) drogi gminnej do Jaroszewic Rychwalskich. I tu pojawiają się schody. – Przy skrzyżowaniu z drogą na Kalisz został ustawiony znak nakazu jazdy w prawo – mówi przedsiębiorca. – Oznacza to, że wszyscy nasi klienci będą musieli skręcić na Kalisz. Ci z Rychwała nie będą mogli wrócić najkrótszą drogą do domu, ale będą musieli kombinować. Podobnie w kłopocie będą klienci jadący od strony Kalisza – stoi tam zakaz skrętu w lewo. Obecne oznakowanie utrudnia życie nie tylko przedsiębiorcom, ale też mieszkańcom Jaroszewic, a przede wszystkim rolnikom, którzy mieszkają po jednej stronie trasy nr 25, a pola mają po drugiej.