–
Chciałem tylko ratować życie żony. Teraz będę musiał zapłacić 200 złotych kary. Pieniądze, którymi dysponuję, nie pozwalają na uregulowanie należności. Poza tym uważam, że niesłusznie mnie oskarżono – mówi pan Józef Kuczmański, mieszkaniec Pogoni-Leśniczówki w gminie Ślesin. Co złego zrobił opiekuńczy mąż? Pociął drzewa, które zalegały na drodze wyjazdowej z lasu, bo chciał wykupić leki w aptece.
Pan Józef mieszka z żoną w niewielkim domku w lesie. Do jego posesji prowadzi wiele dróg dojazdowych, ale wszystkie należą do leśnictwa. Pani Helena Kuczmańska cierpi na wiele chorób i jest pod stałą opieką lekarzy. Potrzebuje leków ratujących życie. 11 grudnia, w sobotę, pan Józef postanowił kupić niezbędne lekarstwa. – Poprosiłem pracowników Zakładu Gospodarki Komunalnej o odśnieżenie jednej drogi, bo nie mogłem wcale wyjechać z domu – wyjaśnia Józef Kuczmański. – W piątek byłem z żoną u lekarza i droga była przejezdna. Niestety, nie udało nam się wykupić leków, dlatego postanowiłem po nie pojechać w sobotę. Pokonałem pewien odcinek i musiałem się zatrzymać, ponieważ na drodze zalegały drzewa. To była jedyna przejezdna trasa. Dzwoniłem do leśników, sołtysa, burmistrza, ale nikt nie chciał mi pomóc. Prosiłem, żeby ktoś przesunął na czas mojego wyjazdu drzewa, ale nikt nie wyciągnął do mnie ręki. Musiałem wydostać się z lasu, bo apteka była czynna tylko do 12.00. Postanowiłem przeciąć przeszkody. Teraz będę musiał za to słono zapłacić.