Mimo zapotrzebowania Gimnazjum im. Jana Pawła II w Rychwale nie chce utworzyć klasy integracyjnej. Czyżby dyrekcja placówki oraz władze miasta pomijały problem młodzieży o ograniczonej zdolności ruchowej i intelektualnej? Tak uważają zawiedzeni i zrozpaczeni rodzice, którzy z urzędnikami o równe prawa swoich pociech muszą walczyć już nie po raz pierwszy...
„Prawdziwie wielki jest ten człowiek, który chce się czegoś nauczyć” – takie motto obok wizerunku Jana Pawła II wisi przy wejściu do Gimnazjum w Rychwale. Jak ma się to jednak do zachowania dyrekcji placówki? Zdaniem rodziców dzieci niepełnosprawnych – nijak. – Nasz syn wraz z dwójką innych dzieci uczy się w ostatniej klasie Szkoły Podstawowej w Rychwale. Razem uczęszczają do powstałej przed sześcioma laty klasy integracyjnej – opowiada Radosław Pawłowski, ojciec autystycznego Adama. – Byliśmy przekonani, że od września będzie mógł kontynuować naukę w rychwalskim gimnazjum, mieszczącym się w tym samym budynku, co podstawówka. Tu jednak usłyszeliśmy zarówno od dyrekcji, jak i władz miasta zdecydowane „nie!” – mówi rozemocjonowany i rozżalony.
Wszystko zaczęło się z chwilą, kiedy troje rodziców zaniosło na biurko Marii Ludwig, dyrektor Gimnazjum w Rychwale, orzeczenia z Miejskiej Poradni Psychologiczno-Pedagogicznej w Koninie. Po wnikliwym zbadaniu przez komisję, w skład której wchodzili pedagodzy, psycholog oraz lekarz, stwierdzono, że dzieci mogą podjąć dalszą naukę w klasie integracyjnej. I właśnie tu zrodził się problem! – Dyrektor placówki nie chce nawet o tym słyszeć. Twierdzi, że skoro niecałe sto metrów dalej jest Ośrodek Szkolno-Wychowawczy z klasami specjalnymi, to nie jest konieczne uruchamianie oddziałów integracyjnych. Jej zdaniem jest to nieopłacalne i nikomu niepotrzebne. Według nas, pani dyrektor się po prostu nie chce, a jej minimalistyczne podejście do całej sprawy jest wręcz żenujące – twierdzą pokrzywdzeni rodzice.