Mieszkańcy niektórych ulic Kazimierza Biskupiego obawiają się o dorobek swojego życia. Ich podwórka zamieniają się w wielkie grzęzawiska. – Fundamenty stoją w wodzie, co sprawia, że budowle osiadają – mówi Jerzy Wardęcki, mieszkaniec ulicy 1 Maja.
L;mso-fareast-language

L;mso-bidi-language:AR-SA">Problem zbyt wysokiego poziomu wód gruntowych dotyczy posesji przy części ulic 1 Maja, Harcerskiej, Sołeckiej, Dąbrowskiej, Konopnickiej i na osiedlu Południe. Mieszkańcy twierdzą, że za całą sytuację odpowiedzialne są władze samorządowe, które wyznaczyły pod budowę zmeliorowane tereny rolnicze i nie poinformowały o tym fakcie budujących. –
Gdy w Kazimierzu Biskupim zaczęła działać kopalnia, ludzie zostali wywłaszczeni. Urząd Gminy wyznaczył pod budowę inne tereny, które należały do Skarbu Państwa. Niestety, istniały na nich urządzenia odwadniające, o których mieszkańcy nie wiedzieli. Niektórzy zniszczyli meliorację, inni ją pozostawili. Gdy kopalnia działała, to wszystko było w porządku – wyjaśnia Jerzy Wardęcki. –