Zdaniem niektórych rajców gminy Andrzej Grzeszczak zakazuje mówić mieszkańcom o referendum w sprawie jego odwołania. – Wójt zapewnił mnie, że jeśli na zebraniu wiejskim podejmę temat, będę miał nieprzyjemności – tłumaczy radny Józef Zdzisław Słowiński. Andrzej Grzeszczak zaprzecza, że komuś groził.
Radny Józef Zdzisław Słowiński postanowił spotkać się ze swoimi wyborcami w Kowalewku. Chciał porozmawiać z nimi o budowie biogazowni w Sławsku. Na zebranie nie zaprosił jednak wójta Andrzeja Grzeszczaka. – O spotkaniu dowiedziałem się od jednego z mieszkańców. Zadzwoniłem do radnego z żalem, że mnie nie zaprosił. Wiem, że nie ma on rzetelnej wiedzy na temat biogazowni, bo nigdy o nią nie pytał – wyjaśnia Andrzej Grzeszczak. Radny tłumaczy, że nie zaprosił wójta, bo ten i tak nie skorzystałby z propozycji. – Mam obowiązek spotykać się z wyborcami raz na kwartał. Gdy wójt zadzwonił, zaproponowałem mu, że poczekamy na jego przyjazd. Ten odpowiedział, że nie ma czasu – mówi Józef Zdzisław Słowiński.