Mieszkańcy Ladorudza w gminie Krzymów pokonują nawet kilkadziesiąt kilometrów przez miasto, aby dojechać na swoje pola. – Rolnicy są zmuszeni ciągnikami przejechać przez cały Konin, ponieważ prom jest nieczynny – tłumaczą mieszkańcy.
Ladorudczanie codziennie przyglądają się nieczynnemu promowi. Pływająca, odnowiona platforma jest zakotwiczona tuż przy brzegu rzeki i nęka swym widokiem mieszkańców. – Gdyby prom był czynny, miałbym zaledwie kilkaset metrów do swojego pola. Teraz muszę przejechać ciągnikiem przez cały stary i nowy Konin. To odległość kilkunastu kilometrów, a paliwo jest coraz droższe – mówi rolnik z Ladorudza. – Jak pomyślę, że od działki dzieli mnie jedynie rzeka, to krew mnie zalewa.
Na uruchomienie przewozów rolnicy będą musieli jeszcze poczekać. Prom przechodził kapitalny remont i musi zostać dopuszczony do użytku przez Urząd Żeglugi Śródlądowej w Bydgoszczy. – Jesteśmy na etapie odbioru technicznego. Prom jest już na wodzie. Myślę, że uruchomienie przewozów to kwestia kilku tygodni – twierdzi wójt. – Prawdopodobnie już w lipcu będzie można z nich korzystać.