Już po raz drugi w tym roku strażacy gasili pożar w okolicach Strumyka, gmina Kramsk. Najpierw zapaliły się trawy i krzaki, a potem torf. Strażacy podejrzewają, że to sprawka piromana.
Miejscowi przyznają, że pożary torfowisk w Strumyku, to już niemal „tradycja”. – Od siedmiu lat tu się pali – mówią. Najtrudniejszy pożar wybuchł w ubiegłym roku. Przez dwa tygodnie strażacy próbowali ugasić torfowisko. Udało się dopiero, gdy kopalnia nawodniła teren.