Wielkie dziury, ostre kamienie i błoto... Tak wygląda droga w Grabienicach przy cmentarzu. Mieszkańcy do kilkudziesięciu lat walczą o remont nawierzchni. Być może już w tym roku będą jeździć po asfalcie. – Środki na modernizację drogi zostały ujęte w budżecie – informuje Jerzy Kasprowicz, inspektor w Urzędzie Gminy w Rzgowie.
Mieszkańcy Grabienic obawiają się, że władze zapomną o swoich obietnicach. – Już kilkakrotnie zapewniano nas, że droga zostanie wyremontowana. Niestety, do dziś jeździmy po dziurach – mówią. – Słyszeliśmy, że po Świętach Wielkanocnych planowano wylać asfalt. To nie jest realne, ponieważ drogowcy nawet nie rozpoczęli robót.
Władze gminy nie przypominają sobie, że zapewniały ludzi o tak szybkiej modernizacji. – Na pewno nikt nie mówił, że nawierzchnia zostanie położona po świętach. W styczniu tego roku droga zostało doraźnie naprawiona, ponieważ była całkowicie nieprzejezdna. Nawieziono gruzu i żwiru. To zostanie wykorzystane jako podbudowa – tłumaczy Jerzy Kasprowicz. – Już niedługo ogłosimy przetarg. Trzeba jeszcze zmienić nieco system odwadniania, który nie zdaje egzaminu.
Na razie centrum miejscowości nie jest wizytówką ani wsi, ani gminy. – Ludzie przyjeżdżają na cmentarz z całej Polski. Ta droga nie świadczy dobrze o Grabienicach – mówi Maria Adamczewska, która mieszka na końcu nierównej drogi. – Gdy spadną obfite opady deszczu, to nie można przejechać. Tworzą się ogromne kałuże. To dziwne, że ludzie, którzy mieszkają 200 metrów od kościoła, nie mogą do niego dojść suchą stopą – dodaje radny Henryk Grabarek.