Biblioteka Publiczna w Golinie wymaga pilnego remontu. Radni jednak w tegorocznym budżecie nie wygospodarowali środków na ten cel, choć dotacja już została przyznana. – Podpisano umowę z urzędem marszałkowskim na dofinansowanie inwestycji w wysokości 500 tysięcy złotych – mówi Żanetta Matlewska, dyrektor placówki. – Te pieniądze przepadną, jeśli modernizacja nie zostanie rozpoczęta.
Bibliotekarze skazani są na trudne warunki pracy. – Zimą w pomieszczeniach temperatura wynosi około 12 stopni Celsjusza – informuje Żanetta Matlewska. – Gdyby ktoś skontrolował placówkę, od razu zostałaby zamknięta. Pracownicy chorują na zapalenia płuc i oskrzeli. Jedynym ratunkiem dla nas są farelki, które nieco podnoszą temperaturę. Wiadomo, że w bibliotece nie biegamy między półkami i nie jesteśmy w ciągłym ruchu. Przede wszystkim selekcjonujemy księgozbiór i obsługujemy czytelników.
Od 55 lat nie przeprowadzono gruntownego remontu biblioteki. – Okna są nieszczelne. Trzy lata temu prowizorycznie je naprawiliśmy, ponieważ woda dostawała się do środka. Ogrzewamy się piecami kaflowymi, a książki musimy owijać folią, żeby się nie pobrudziły – mówi dyrektor. – Warunki w jakich funkcjonujemy są straszne.