Niektóre drogi osiedlowe w Starym Mieście natychmiast powinny zostać utwardzone. Ludzie grzęzną w błocie, a urzędnicy szukają środków na realizację koniecznych inwestycji. – Walczyłem o budowę naszej szosy przez wiele miesięcy. Przywiozłem nawet pracowników Urzędu Gminy i kazałem im wysiąść w błocie. Teraz złożyłem broń, bo nic to nie daje – mówi mieszkaniec ulicy Orzechowej w Starym Mieście.
Mieszkańcy ulic Porzeczkowej, Agrestowej i Kasztanowej są w sytuacji nie do pozazdroszczenia. Nowe osiedle domków jednorodzinnych nie doczekało się jeszcze ani kanalizacji, ani utwardzonej drogi.– Najgorszy do pokonania odcinek jest koło szkoły na ulicy Kasztanowej. Dzieci mają całe buty oblepione błotem – tłumaczy mieszkanka osiedla.
Władze samorządowe tłumaczą, że drogi naprawiane są sukcesywnie. – W tegorocznym budżecie nie przewidziano budowy ulic Porzeczkowej, Czereśniowej, Agrestowej czy Kasztanowej – przyznaje wójt Ryszard Nawrocki. – Wykonujemy takie inwestycje tam, gdzie jest już podłączona kanalizacja sanitarna. Mieszkańcy wspomnianych ulic muszą uzbroić się w cierpliwość.