– Bałagan wielki i wstyd, żeby w dzisiejszych czasach poruszać się po czymś takim, co władze śmiało nazywają drogą – tak komentuje stan nawierzchni jeden z mieszkańców wspomnianej ulicy. Gmina obiecała właścicielom domostw, że wyleje asfalt w 2008 roku. Do dziś nie ma śladu jakichkolwiek działań w tej sprawie.
Problem dotyczy drogi znajdującej się na prawo od sklepu „Biedronka” w Golinie. Jest to jedna z najstarszych ulic w mieście. Cztery lata temu gmina zakładała w tym miejscu kanalizację. Wtedy też mieszkańcy z dużą nadzieją patrzyli na plany położenia asfaltu, co było dla nich oczywistym następstwem. Jak się okazuje – bardzo się przeliczyli. – Kiedy na dworze susza, to kurzy się niemiłosiernie i świata nie widać, gdy zaczną przejeżdżać samochody. Natomiast jak zacznie padać deszcz, robią się tak wielkie kałuże, że na trzy razy nie dałoby się ich przeskoczyć. Wtedy ratuje nas tylko chodnik, który też nie jest w dobrym stanie – opowiada zdenerwowany pan Feliks, który mieszka przy tej ulicy 50 lat. – Już dawno powinni się za nią wziąć. Przecież to odcinek około pół kilometra, więc koszt wykonania nie powinien być na tyle wielki, by nie można było tego zadania umieścić w budżecie. Nie rozumiem tego, jak jedna z golińskich (czyli miejskich) ulic przez tyle lat nie jest zrobiona, a w wioskach drogi się robią.