Co trzy dni myją okna i patrzą, jak w błyskawicznym tempie znowu się kurzą. Twierdzą, że przez remont mostu na ulicy Jana Pawła II, ich życie przewróciło się do góry nogami. – Ludzie skracają sobie drogę, a gmina ani nie postawi znaku zakazu wjazdu do wsi, ani nie położy asfaltu – mówi jeden z mieszkańców Rudzicy Kolonii. – Zostaliśmy sami z problemem! Niech się kurzy…
Kłopoty pojawiły się chwilę po rozpoczęciu modernizacji mostu. I to niespodziewanie. – Zrobili niby objazdy, ale kierowcy i tak skracają sobie drogę, jeżdżąc sznurkiem przez naszą miejscowość – mówi pan Bogumił z Rudzicy Kolonii. – Tu się dosłownie nie da mieszkać! Nad naszymi domami niemal bez przerwy unoszą się kłęby kurzu, jakie zostawiają po sobie samochody.
Niezadowoleni poszli ze skargą do wójta. Domagali się rozwiązania sprawy. Ich zdaniem – najlepszym wyjściem byłoby położenie asfaltu (o który prosili od dawna), albo chociażby ustawienie znaków zakazu wjazdu dla „obcych”. – 30 metrów od drogi mam altankę, i okien nie da się otworzyć – mówi pan Bogumił.