Czy spotkanie ze smokiem może być niebezpieczne? Oczywiście. Nawet jeśli jest to zwykła fontanna. Przekonał się o tym kilkuletni chłopiec, który przyjechał na wakacje do Ślesina. Zamiast wymarzonych przygód, spotkała go... wizyta w szpitalu i kilka szwów na głowie. Teraz rodzice malucha żądają od gminy... pięciu tysięcy złotych odszkodowania. Bo, ich zdaniem, fontanna jest źle zrobiona. A winę za to ponosi gmina.
Fontanna stoi w parku w Ślesinie, tuż przy jeziorze. To miejsce przyciąga przede wszystkim najmłodszych. Ogromna postać smoka sprawia, że każdy chciałby go dotknąć i zrobić sobie przy nim zdjęcie. To właśnie tutaj odbywają się miejskie festyny dla dzieci i inne imprezy integracyjne. Kilka kroków dalej znajduje się kąpielisko strzeżone przez ratowników. Nie dziwi więc fakt, że latem okolice fontanny są oblegane przez całe rodziny. Kilkuletni Przemek, który przebywał na wakacjach z rodzicami, chciał również zobaczyć smoka. Nikt nie myślał, że wizyta w parku zakończy się... jazdą do szpitala. Maluch, bawiąc się przed fontanną, poślizgnął się na rozlanej przed nią wodzie i rozbił sobie głowę.