Aż osiem drużyn amatorów walczyło w Synogaci o puchar wójta Wierzbinka. Impreza sportowa odbyła się w niedzielę, 18 lipca, i pewnie można by było powiedzieć, że przebiegła spokojnie, gdyby nie fakt, że podczas jej trwania sprzedawano alkohol. Czynu zabronionego, zdaniem naszego czytelnika, miał dopuścić się... sołtys Synogaci oraz okoliczni druhowie! A wszystko pod bacznym okiem samorządowców! – Z tego co mi wiadomo tak być nie powinno. Jakim cudem komisja rozwiązywania problemów alkoholowych działająca przy Urzędzie Gminy w Wierzbinku zgodziła się na coś takiego i wydała zezwolenie? – pyta zbulwersowany mieszkaniec.
Z jednej strony zawody sportowe i walka fair play, z drugiej pociągający alkohol widzowie, a wśród nich również młodzież. Tak, według naszego czytelnika, wyglądał Turniej Piłki Nożnej o Puchar Wójta Gminy Wierzbinek. Co ciekawe, napoje wyskokowe na imprezie mieli sprzedawać ochotnicy oraz sam... sołtys Synogaci, a wszystko pod bacznym okiem pracowników Urzędu Gminy, radnych i... samego wójta Pawła Szczepankiewicza. – Jak można było do tego dopuścić? Z jednej strony sport, z drugiej alkohol. I co? Obecni radni i wójt może tego nie widzieli? Jaki dali przykład obecnej tam młodzieży i dzieciom? A jak to się stało, że odpowiednia komisja przy Urzędzie Gminy wydała na to zezwolenie? Przecież przepisy zabraniają – mówi i mnoży pytania nasz czytelnik mieszkający w gminie Wierzbinek.
Co na te zarzuty organizatorzy? By uzyskać odpowiedź na nasze pytania, udaliśmy się do wójta. Ten jednak bezradnie rozkłada ręce i odmawia komentarza. Po chwili dodaje jednak, że gdzieś popełniono błąd. – Zapewniam, że nic nikomu się nie stało i że podobne incydenty nie będą miały miejsca w przyszłości – mówi.