Setki śniętych okoni wyrzuciły na brzeg wody zalewu w Starym Mieście. Właściciele pobliskiego pensjonatu po raz pierwszy zauważyli martwe ryby w Wielkanoc. Natychmiast powiadomili Inspektorat Ochrony Środowiska i związek wędkarski. Po tygodniu na plaży pojawiły się kolejne nieżywe okonie. – Większość miała popalone skrzela – mówi Piotr Jasiak, dzierżawca restauracji w „Pensjonacie nad Zalewem”. Jest przekonany, że do wody ktoś wylewa groźne nieczystości
W listopadzie ubiegłego roku minęły dwa lata od utworzenia sztucznego zbiornika retencyjnego w Starym Mieście. Goście pobliskiego pensjonatu szybko docenili jego uroki: czysta plaża z białym piaskiem, przezroczysta woda. Miejsce to polubili wędkarze, bo w zalewie zadomowiły się różne gatunki ryb. Nieoczekiwanie dla wszystkich w ciągu jednego dnia na brzegu pojawiły się setki śniętych okoni. – Plaża zrobiła się brudna, a woda wyglądała jak szambo – mówią świadkowie znaleziska.
Na miejsce wezwano służby Inspektoratu Ochrony Środowiska, zarządcę zalewu (Wojewódzki Zarząd Inwestycji Rolnych Konin), przedstawicieli Urzędu Gminy w Starym Mieście oraz związku wędkarskiego. Rozpoczęto śledztwo mające na celu ustalenie potencjalnego truciciela. Natychmiast wykluczono jakoby przyczyną padania ryb była przyducha – naturalne zjawisko braku tlenu w wodzie, które występuje najczęściej w przypadku wiosennego lub jesiennego zakwitu wody.