Przy wjeździe do ośrodka w Mielnicy (gm. Skulsk) na postumencie stoi samolot Su-22. Jak tam trafił? Podarowała go gminie 33. Baza Lotnicza w Powidzu. Skrzydlaty prezent to spora atrakcja turystyczna, a przyjezdni chętnie robią sobie zdjęcia z maszyną w tle. – Samolot nie ma oczywiście silnika, żeby nam z Mielnicy nie odleciał – żartuje dyrektor Wadelski.
O planach sprowadzenia samolotu z Powidza do Mielnicy pisaliśmy już wcześniej. – Półtora roku byłem elektrykiem samolotów w Powidzu. Czuję do nich duży sentyment, ponieważ można powiedzieć, że pracowałem z nimi. Ze względu na dobre kontakty z jednostką padła myśl, żeby jedna z maszyn znalazła się u nas – opowiada Jan Wadelski, dyrektor Gminnego Ośrodka Kultury.
Pomysł udało się zrealizować, choć procedura przekazania sprzętu wojskowego była dość długa. Najpierw Rada Gminy musiała podjąć decyzję w tej sprawie, potem zgodę musiało wyrazić Ministerstwo Obrony Narodowej. – Okazało się, że nr 103, przekazany do Mielnicy, to właśnie ten sam samolot, na którym półtora roku służyłem! Taki zbieg okoliczności! – mówi dyrektor.