Około stu osób i ponad 500 sztuk zwierząt ewakuowano na skutek powodzi z Doliny Warty w gminie Golina. Pod wodą znalazła się 1/3 powierzchni gminy. – Tak wielkiej wody nie było tu od 160 lat – mówią samorządowcy.
Z powodzią gmina walczy od 20 maja. Tego dnia do późnych godzin nocnych, jak pisaliśmy w poprzednim wydaniu, umacniano naruszone przez bobry i lisy wały w Węglewskich Holendrach. Od tego czasu sytuacja zmieniała się jak w kalejdoskopie.
21 maja burmistrz Tadeusz Nowicki został wezwany na posiedzenie Powiatowego Sztabu Kryzysowego do starosty konińskiego, gdzie omawiano zagrożenie powodziowe. Następnego dnia (22 maja) po godz. 17.00 w Kraśnicy uległa przerwaniu część przewału. Z wodą nie poradziło sobie wzmocnienie wybudowane dzień wcześniej przez mieszkańców miejscowości położonych na zachód od Kraśnicy: Kolna, Bobrowa, Węglewskich Holendrów. W sobotę ta konstrukcja została przerwana przez wodę. – To wszystko trwało ułamki sekund – opowiada Jolanta Jackowska, właścicielka terenu, na którym znajduje się przewał.