Wystarczyła jedna noc, by piwnica u państwa Szafrańskich z Paprotni, w gminie Krzymów, zamieniła się w jezioro. – Woda raptownie się podnosi, boimy się, że dojdzie do uszkodzenia fundamentów, a ten dom to dorobek całego naszego życia – mówią właściciele podtopionego budynku. Twierdzą, że powodem zalania był błąd w sztuce budowlanej remontowanego obok jazu na kanale. – Spartaczyli robotę i woda poszła w tym kierunku. – To nie nasza wina, że przez kilka dni lało i doszło do podniesienia poziomu wody. Poza tym idzie do nas fala powodziowa z południa – odpowiada szef firmy remontowej.
– Jeszcze wczoraj wszystko było dobrze– mówiła w ubiegłym tygodniu pani Wanda. – Rano wstajemy, a dzieci krzyczą: „mamo, zobacz, co się dzieje”! Wchodzę do piwnicy i... makabra. Wszystko zalane. Pralka, suszarka...