Jeszcze budowa nie ruszyła, a już wywołuje emocje. Przeciwnicy bulwaru uważają, że władze Ślesina poszły na skróty i nie wykupując pasa terenu wzdłuż brzegu, postanowiły zasypać jezioro. – Zniszczone zostaną wszystkie pomosty, zlikwidowane kąpieliska. Żaden wędkarz już nie wsiądzie do swojej łódki, bo dopłynięcie do brzegu będzie niemożliwe – twierdzą. – To kompletna bzdura – odpiera zarzuty Jan Niedźwiedziński, burmistrz Ślesina. – Widocznie wypowiadają się osoby, które nie znają projektu.
Chcący zachować anonimowość „mieszkaniec Ślesina” nazywa bulwar „bulwersującą” inwestycją. – Ma to być wał żwirowy o szerokości czterech metrów i nasypie umocnionym od strony jeziora narzutem kamiennym – pisze. – Wykonany zostanie przez zasypanie północnego brzegu jeziora! Choć trudno sobie to wyobrazić, władze gminy chcą wyciąć wszystkie drzewa rosnące na brzegu jeziora, zasypując trzcinowiska. Projektowana inwestycja zajmuje najbardziej uczęszczany przez mieszkańców Ślesina brzeg jeziora od mostu aż do wysokości osiedla Powstańców Wielkopolskich. Wędkarze trzymają tu swoje łódki, rodzice z dziećmi korzystają latem z licznych niestrzeżonych kąpielisk. Każdy wodniak może swobodnie dopłynąć do brzegu praktycznie w każdym miejscu. I komu to przeszkadzało? Teraz zasypane zostaną wszystkie pomosty, zlikwidowane kąpieliska. Żaden wędkarz już nie wsiądzie do swojej łódki, bo dopłynięcie do brzegu będzie niemożliwe.