Od stycznia mieszkańcy gminy Kramsk pozostają całkowicie odcięci od świata, o czym pisaliśmy w poprzednich wydaniach „Przeglądu Konińskiego”. Nasi czytelnicy mają jednak dosyć zapewnień wójta i bezowocnego czekania. W minionym tygodniu wysłali petycję, w której wylewają swoje żale i żądają natychmiastowego rozwiązania problemu komunikacyjnego gminy.
Protest, który trafił do Urzędu Gminy, skierowali mieszkańcy Wielan, Wysokiego, Chmielnika, Wacławowa, Brzózek, Drążka, Winnicy oraz stacji PKP Kramsk. – Nasze dzieci nie mają czym wracać ze szkół, a my z zakładów pracy. Po trzy, cztery godziny koczujemy na dworcach w Koninie lub chodzimy pieszo. Mamy wiek XXI, a cofamy się do czasów, kiedy jeżdżono wozami, bryczkami i saniami. Czy my – pański elektorat – nie jesteśmy godni łaski? – zwracają się do wójta zbulwersowani mieszkańcy gminy. Z ich relacji wynika, że ostatni autobus łączący z miastem, wyjeżdża o godzinie 15.20, nie wspominając o zamkniętej na cztery spusty stacji kolejowej.