Gaz, który gryzie i piecze w oczy, nos i gardło – na to skarżą się od grudnia mieszkańcy Rychwała. Firma, która rzekomo zatruwa im życie, znajduje się w samym centrum miasta. – Nie wierzę w bajki, które ktoś rozpowiada. Tu się nic nie kopci, nic nie śmierdzi. Ludzie po prostu bzdury opowiadają – broni swoich interesów Andrzej Lewandowski, właściciel Odlewni Metali Kolorowych.
O tym, że w samym centrum Rychwała znajduje się firma zajmująca się skupem i topieniem metalu, poinformowali nas mieszkańcy miasta. „Wieczorem pracuje tam kilku małoletnich pracowników. W tym czasie w powietrzu unosi się coś, co gryzie i piecze w oczy, nos i gardło. Czuje się to nawet przy zamkniętych oknach. Szkodzi to naszemu zdrowiu i życiu. Najgorzej jest w piątkowy, sobotni i niedzielny wieczór” – piszą. Ich wersję potwierdza także jeden z pracowników firmy sąsiadującej z odlewnią. – Współczuję tym ludziom. Pracuję tuż obok i wiem z doświadczenia, że tu nieraz wysiedzieć się nie da. Wiatr roznosi dym i smród po całym mieście. Nie wiem, jak ci ludzie mogą tu mieszkać i żyć – mówi. O swoich obawach ludzie zawiadomili Wojewódzki Inspektorat Ochrony Środowiska, Powiatową Stację Sanitarno-Epidemiologiczną oraz Powiatowy Posterunek Policji.