Odrabiają lekcje, grają w tenisa, warcaby, szachy… Poznają tajniki komputera, malują, bawią się, rozwijają swoje pasje. Ponad setka najmłodszych mieszkańców gminy Kramsk korzysta z oferty świetlicy parafialnej dla młodzieży. – Jest otwarta dla wszystkich dzieci. Bez względu na to, czy chodzą do kościoła, czy nie, są wierzące czy nie... Dla nikogo nie ma „zakazu wstępu”. Przyjść może każdy, kto chce w taki sposób spędzić czas – mówi ks. Sławomir Kasprzak, proboszcz parafii w Kramsku.
Uroczyste uruchomienie i poświęcenie świetlicy odbyło się jesienią ubiegłego roku. Wzięli w nim udział parafianie, przedstawiciele gminy oraz firmy pomagające w remoncie. Największy wkład w nadaniu nowego oblicza salki w „wikariatce” (która służyła jako komórka na węgiel i drzewo) miał Krzysztof Wróbel z Kramska, właściciel miejscowej firmy. – Zastanawialiśmy się, skąd wziąć fundusze na remont – mówi ksiądz proboszcz Sławomir Kasprzak. – Pana Wróbla nie musiałem długo przekonywać. W całości pokrył koszty. A kwota była niebagatelna. 90 tysięcy złotych!
Dziś ze starej komórki nie pozostało już nic. W jasnych, przestronnych salach chętnie spotykają się najmłodsi z Kramska i okolicznych wiosek. Ksiądz, inicjator przedsięwzięcia, zachęcił rodziców, by dowozili swoje pociechy, nawet jeśli nie mieszkają w samym sercu parafii.Skąd wziął się pomysł? – Chciałem stworzyć miejsce, w którym dzieci mogłyby się spotykać, zamiast wałęsać się po ulicy – odpowiada proboszcz. – Poza tym dokształcać się, rozwijać zainteresowania, hobby. Oczywiście pytałem ludzi, słuchałem ich opinii. I co się okazało? Wszyscy jednogłośnie potwierdzili, że to świetny pomysł.