To były trudne chwile dla wielu mieszkańców gminy Stare Miasto. Z powodu przebudowy linii średniego napięcia przez ENERGĘ w ubiegłym tygodniu niektóre wsie nie miały prądu nawet przez siedem, osiem godzin. I tak było przez kilka dni z rzędu. W najgorszej sytuacji znaleźli się mieszkańcy Krągoli. Ludzie nie kryli niezadowolenia i pytali jednocześnie, dlaczego taki remont robi się zimą, gdy na dworze są ujemne temperatury? Niektórzy twierdzili, że cała przebudowa sieci wykonywana jest głównie dla dwóch wielkich firm, które niedługo mają zacząć działać w Żdżarach. – Tylko dlaczego dzieje się to naszym kosztem? – pytali mieszkańcy.
Agregaty i termofory poszły w ruch
Bez prądu były domy, szkoły, sklepy, firmy. Każdy więc szukał różnych sposobów, żeby utrzymać przyzwoitą temperaturę w pomieszczeniach. Mieszkańcy pożyczali agregaty, palili w piecach kaflowych, a sami ubierali kilka swetrów i pili dużo ciepłej herbaty. – U nas w domu jest co prawda piec węglowy, ale wyposażony w pompę zasilaną prądem. Więc i tak nie działa – opowiada pani Iza z Krągoli. Prowadzi małą firmę. Na czas remontu sieci była zmuszona ją zamknąć. – Pracuję głównie na komputerze, więc nie miałam innego wyjścia – opowiada kobieta. I dodaje, że w domu też niełatwo było wysiedzieć. – Żeby trochę podnieść temperaturę w pomieszczeniach, mój ojciec pożyczył agregat. Co 40 minut trzeba dolewać do niego benzynę. Ale nie ma co narzekać. Wielu ludzi tutaj takiego sprzętu nie ma, więc nie mam pojęcia, jak dają sobie radę siedzieć w zimnych pokojach, kiedy na dworze kilka stopni na minusie – dodaje pani Iza. Mieszkańcy radzili sobie, jak mogli, żeby się dogrzać! Byliśmy między innymi w domu sołtysa Krągoli. W kuchni było ciepło. – Co jakiś czas gotujemy wodę na gazie, więc w kuchni trochę się nagrzewa – mówi Maria Kaszuba. Ubrana była – jak sama powiedziała – na misia. Kilka swetrów na sobie. – Pijemy dużo ciepłej herbaty i kawy! I oczywiście przydają się też termofory – dodaje kobieta. Lodówka nie działa. – To co można było, wynieśliśmy do letniej kuchni! – stwierdziła gospodyni. Domownicy w czasie modernizacji linii odcięci byli od świata, bo telefon także nie działał.