Ponad 1 500 złotych – tyle wynoszą straty Magdaleny i Rafała Sochów, mieszkańców Spławia. Nasi czytelnicy na przełomie sierpnia i września sprzedawali słomę konińskiej firmie „Bio-Plon”. Pieniędzy za to nie otrzymali do dziś. W podobnej sytuacji jest kilkanaście osób. Co ciekawe, firma zapadła się pod ziemię, a winnych zamieszania nie ma.
O tym, że spółka „Bio-Plon” Grabarczyk i Wspólnicy skupuje od rolników słomę rodzina Sochów dowiedziała się z informacji wywieszonej w jednym ze sklepów. – Proponowana cena była przyzwoita. Firma dawała nam 90 złotych za tonę, czyli pięć balotów. W ciągu sierpnia i września sprzedaliśmy im 141 takich balotów. Pieniądze za nie mieliśmy otrzymać w ciągu 30-60 dni. Nie dostaliśmy ich do dziś – skarżą się nasi czytelnicy ze Spławia. Co się stało ze słomą? Jak twierdzi Rafał Socha, została sprasowana i sprzedana elektrowni jako biopaliwo. – Jesteśmy stratni około 1 560 złotych. Próbowaliśmy spotkać się z właścicielami, dzwonimy do nich, nikt jednak nie odbiera telefonów. Firma zapadła się pod ziemię – opowiada rozżalony.