Mieszkańcy Brzeźna, skarżący się na hałas i migotanie elektrowni wiatrowej znajdującej się tuż obok ich domów, muszą zaczekać na przeprowadzenie badania szkodliwości tego urządzenia dla zdrowia. – Nie ma w tej chwili odpowiednich do tego warunków – mówi Stanisław Wasilewski, kierownik konińskiej Delegatury Wojewódzkiego Inspektotratu Ochrony Środowiska. Przypomnijmy, że mieszkańcy w grudniu zwrócili się do tej instytucji o przeprowadzenie stosownych pomiarów, zaniepokojeni projektem powstania w tym miejscu kolejnej elektrowni.
Historia brzezińskiej elektrowni jest raczej nietypowa. Choć powstała prawie 3 lata temu, ruszyła dopiero we wrześniu tego roku. Najpierw złamało się skrzydło turbiny, później przewrócił dźwig sprowadzony do naprawy. W końcu inwestycja zmieniła właściciela. I dopiero kiedy ruszyła, mieszkańcy zaczęli odczuwać uciążliwości związane z bliskim sąsiedztwem „wiatraka”. – Nie możemy spać przy otwartych oknach, bo słychać szum – mówili. – Jak jest słonecznie, to ciągle migocze nam światło.