Półtora miliona złotych – dokładnie tyle wyniesie remont budynku Ochotniczej Straży Pożarnej w Kramsku. Prace renowacyjne mają zacząć się w czerwcu 2010 roku. Kiedy strażacy się cieszą i niecierpliwie zacierają ręce, inni lamentują i płaczą. Ci drudzy to oczywiście pary, które chciały w tamtejszej remizie zorganizować swoje przyjęcia weselne. – Wszystko już było zamówione, umowa podpisana i na pół roku przed ślubem dowiadujemy się, że nie będziemy mieli gdzie bawić gości – opowiadają.
– Każdy, kto chce dziś wyprawić wesele czy komunię w sali wie, jak trudne jest to zadanie. O terminy trzeba walczyć minimum rok wcześniej. Tak też zrobiliśmy. Umowę najmu sali w kramskiej remizie spisaliśmy z początkiem 2009 roku, bo nigdzie indziej nie było już wolnych miejsc – opowiadają nasi czytelnicy. – Zapewniano nas, że wszystko będzie w porządku i tak było do tej pory. Aż tu na niewiele ponad pół roku przed weselem dowiadujemy się, że nie będziemy mieli gdzie ugościć weselników, a zaprosiliśmy ich aż dwustu.
To nie jest jednostkowy problem. Jak udało nam się dowiedzieć, w podobnej sytuacji znalazło się aż... szesnaście par! Wszystkie podpisały umowy z Ochotniczą Strażą Pożarną w Kramsku. Plany weselników jednak pokrzyżował zbliżający się remont. – Głównie będzie remontowana sala i kuchnia, która w tym obiekcie nie spełnia żadnych standardów. Przypuszczam, że gdyby pojawił się tam dziś sanepid, to już teraz zamknąłby ten obiekt. Dlatego pozyskaliśmy pół miliona złotych z europejskiego programu „Odnowa Wsi”. Na pozostały milion wzięliśmy kredyt i chcemy doprowadzić wszystko do porządku – opowiada Józef Karmowski, wójt gminy.