Najpierw ostrzegają, dopiero później sięgają po bloczek z mandatami. Golińscy strażnicy miejscy, o czym wcześniej informowaliśmy, sprawdzają oznakowanie nieruchomości w gminie. – Skontrolowaliśmy do tej pory około 100 posesji, z czego w blisko 40 nie było właściwego oznakowania. Właścicielom daliśmy dwa tygodnie na zamontowanie tabliczek, po upływie tego czasu powtórnie jedziemy na kontrolę – powiedział Zdzisław Staszak, strażnik miejski.
Dopiero wobec tych osób, które nie stosują się do wskazówek funkcjonariuszy, wyciągnięte zostają dalsze konsekwencje. Mogą one być ukarane mandatem w wysokości 100 złotych. Jednak, jak wyjaśnił strażnik miejski, upomnienia działają mobilizująco i właściciele posesji podporządkowują się zaleceniom.
Przypomnijmy, kontrole posesji rozpoczęły się na początku listopada. Strażnicy miejscy podczas objazdu nieruchomości na terenie gminy zaglądają tam, gdzie w ogóle nie ma oznakowania, jest ono zniszczone albo umieszczone w niewidocznym miejscu. Podczas ostatniej wizyty w miejsowościach Głodów-Rosocha odnotowali tylko trzy takie przypadki.