Czy liceum w Kramsku przestanie istnieć? Takie słuchy chodzą po gminie już od maja. – Podobno jesteśmy szkołą nieekonomiczną i uczymy zbyt małą liczbę dzieci – opowiada zaniepokojona Agnieszka Piskorska, dyrektor placówki.
Informacja o zamknięciu placówki krąży po gminie już od maja. – Zaniepokoiło nas to – tym bardziej że o likwidacji mówi się wszędzie, gdziekolwiek by się człowiek nie ruszył. Tymczasem ja jako dyrektor oraz nauczyciele nie wiemy nic – mówi. – Doszło do tego, że nawet rodzice na zebraniach wypytywali o zamknięcie szkoły. Kiedy zapytać, skąd się wzięły takie informacje, ludzie mówią, że z Urzędu Gminy.
Jeszcze w czerwcu dyrekcja placówki wysłała do przewodniczącego Rady Gminy list z prośbą o wyjaśnienie tej sytuacji. – Nie wiem, co mam odpowiadać swoim nauczycielom czy rodzicom uczniów. Plotka ma taką moc, że zaniepokojona młodzież nie chciała od września przyjść do nowo otwieranego kierunku. W rezultacie siedem osób, które zamierzały się u nas uczyć, nie złożyło dokumentów – opowiada. Co na to władze Kramska? Nic. Cisza. – Przez cztery miesiące nie dostaliśmy żadnej odpowiedzi, chociaż w trybie urzędowym powinniśmy ją otrzymać w ciągu czternastu dni – mówi Agnieszka Piskorska.