Ile czasu trzeba, by pisanka wyglądała jak arcydzieło? Czy konieczny jest do tego specjalny talent? Jaką technikę najlepiej stosować? Na te pytania odpowiadali prawdziwi eksperci, podczas spotkania wielkanocnego w Domu Kultury w Kowalewku.
– Stare porzekadło mówi, że jak długo będziemy wykonywać pisanki, tak długo będzie istniał świat – takimi słowami rozpoczęła warsztaty etnograficzne Stanisława Radke z Muzeum Rzemiosła Tkackiego w Turku. – Nim jednak zabierzemy się do malowania, wydmuszkę musimy przetrzeć szmatką nasączoną woskiem. Dlatego, że jajko jest po prostu – chociaż tego nie widać – brudne.
Specjalne przygotowane urządzenie do malowania (szpilkę wbitą w ołówek) maczamy w wosku. – Trzeba je chwilę przytrzymać, bo musi się nagrzać i wtedy nakładamy na jajko – uczyła zebranych Stanisława Radke. – Tworzymy wzór najpierw robiąc kropeczkę. Od niej ciągniemy kreseczkę do siebie. Wychodzi nam ładny wzór osiowy. Teraz namalujemy pasmowy, czyli wzdłuż jajka nanosimy ten wzorek i powstaje tzw. koronka. Taką wydmuszkę możemy zostawić bądź wrzucić do wybranego barwnika i wtedy przyjmie określony kolor.
A jaki? Okazuje się, że kolorystyka też ma tutaj duże znaczenie. – Jajko czerwone daje się osobie, którą się bardzo kocha bądź ma się wobec niej poważne zamiary – wyjaśniała Stanisława Radke.