O 4,2 proc. wzrosną w przyszłym roku w Koninie podatki od nieruchomości i środków transportowych. Tak zdecydowali radni miejscy. Jakby tego było mało, coraz częściej z Przedsiębiorstwa Wodociągów i Kanalizacji płyną sygnały o przygotowywanej podwyżce cen wody. Czy do takiej dojdzie? Marek Waszkowiak, zastępca prezydenta Konina, na razie sprawę komentuje bardzo ostrożnie. Mówi, że najpierw musiałby zapoznać się z ewentualnym wnioskiem PWiK-u. Trudno jednak pozbyć się wrażenia, że podwyżka cen wody wydaje się być nieunikniona. Tym bardziej, jeżeli wzrosną ceny energii elektrycznej.
Zacznijmy jednak od podatków. Podczas ostatniej sesji Rady Miasta Konina zdecydowano, że podatki od nieruchomości i środków transportowych wzrosną o około 4,2 proc. Co najciekawsze... powinniśmy się z tego cieszyć! Bo stawki będą i tak niższe od górnych granic proponowanych przez ministra finansów. A te ulegają corocznie zmianie na następny rok podatkowy w stopniu odpowiadającym wskaźnikowi cen towarów i usług konsumpcyjnych: – Ta podwyżka to faktycznie regulacja związana z inflacją – uspokajał podczas sesji Piotr Korytkowski, szef klubu Platformy Obywatelskiej. – Inaczej mówiąc, my podatków nie podnosimy, tylko je... urealniamy! Oczywiście można byłoby ich nie podnosić wcale lub zmniejszyć, pytanie tylko, skąd potem wzięlibyśmy środki na inwestycje? Moim zdaniem propozycja prezydenta (przyp. red. podwyżka w wysokości 4,2 proc.) niesie stabilizację i konsensus.
Racji Piotrowi Korytkowskiemu trudno nie przyznać. W końcu dochody z podatków to lwia część całych dochodów miasta. Przypomnijmy, że w tym roku planuje się, że z tytułu podatku od nieruchomości do budżetu Konina wpłynie ponad 55 mln złotych, a podatku od środków transportowych – około 1 mln 550 tysięcy złotych. Trudno byłoby z takich pieniędzy zrezygnować. Choć niektórzy to robią! Otóż rajem podatkowym stanie się chociażby Lubin. Od nowego roku mieszkańcy tego miasta przestaną płacić podatek od nieruchomości. I, co najciekawsze, Regionalna Izba Obrachunkowa we Wrocławiu zaakceptowała taką precedensową uchwałę. Jak dowodzi Robert Raczyński, prezydent miasta, ma to zwrócić uwagę na niespójność polskich przepisów podatkowych. Obecnie podatek od nieruchomości, który stanowi dochód własny gmin, naliczany jest od powierzchni nieruchomości. Taką samą stawkę płaci więc właściciel luksusowego apartamentu o powierzchni 100 metrów kwadratowych w ekskluzywnej części miasta, co posiadacz 100-metrowego mieszkania w rozpadającej się kamienicy na obrzeżach.
więcej w Przeglądzie Konińskim