Z Zielonej Góry, Warszawy, Gniezna, Słupcy i Wrześni pochodzą posłowie, którzy w tej kadencji Sejmu reprezentować będą interesy Konina. Spośród dziewięciu wybranych tylko dwóch mieszka w Koninie. Co to oznacza dla naszego miasta? Kim z wykształcenia są nowi parlamentarzyści i dlaczego niektórzy uważają się już za „zawodowych” posłów? I wreszcie, kim jest największa niespodzianka tych wyborów Jacek Kwiatkowski z Ruchu Palikota? Dlaczego popiera legalizację marihuany i jest przeciwny święceniu nowo otwieranych obiektów przez prymasa Polski ks. abpa Józefa Kowalczyka?
Tomasz Nowak (PO) – 24.346 głosów, Adam Hofman (PiS) – 24.047 głosów, Jacek Kwiatkowski (Ruch Palikota) – 13.380 głosów, Paweł Arndt (PO) – 12.627 głosów, Zbigniew Dolata (PiS) – 11.939 głosów, Tadeusz Tomaszewski (SLD) – 11.267 głosów, Witold Czarnecki (PiS) – 10.201 głosów, Eugeniusz Grzeszczak (PSL) – 9.648 głosów oraz Krystyna Poślednia (PO) – 8.714 głosów – te właśnie osoby będą przez najbliższe 4 lata reprezentować region koniński w Sejmie. Tak zdecydowali 9 października wyborcy. Kogo wybraliśmy? Przyjrzyjmy się zwycięzcom i pokonanym.
Warto zacząć od tego, skąd pochodzą wybrani posłowie. I oto okazuje się, że spośród dziewięciu osób tylko dwaj parlamentarzyści są mieszkańcami Konina. Z naszego miasta wywodzi się Tomasz Nowak (PO) oraz Jacek Kwiatkowski (Ruch Palikota). A pozostali? Witold Czarnecki (PiS) jako miejsce zamieszkania podaje Zieloną Górę. Adam Hofman (PiS) kojarzony z Kaliszem, a potem Wrocławiem, teraz informuje na stronie Państwowej Komisji Wyborczej, że mieszka w Warszawie. Zbigniew Dolata (PiS) pochodzi z Gniezna. Podobnie Tadeusz Tomaszewski (SLD), który mieszka w Niechanowie (powiat gnieźnieński). Eugeniusz Grzeszczak (PSL) to oczywiście mieszkaniec Słupcy, a Paweł Arndt (PO) – Gniezna. Krystyna Poślednia (PO) pochodzi z kolei z Wrześni.
Co to oznacza dla mieszkańców Konina? Ni mniej, ni więcej tylko to, że na stałe ich interesów pilnować będą panowie Nowak i Kwiatkowski. Reszta – wiemy to z doświadczenia poprzednich kadencji – będzie się od czasu do czasu pojawiać, a bliższe od Konina będą im Słupca, Gniezno i Września. To naturalne. Co natomiast z posłami z Warszawy (Hofman) i Zielonej Góry (Czarnecki)? W trakcie kampanii wyborczej na temat tych panów chętnie w Internecie wypowiadał się Jacek Kwiatkowski (Ruch Palikota). – „W Koninie Witold Czarnecki ogranicza się tylko do pokazywania się w TV Konin – pisał na jednym z portali. – Zero pracy dla całego regionu wyborczego 37. Podobnie robi też drugi gość z tego ugrupowania Adam Hofman, którego – pomimo że startuje z Konina – jeszcze nigdy nie widziałem. Nie znam jeszcze listy PiS, ale z góry nie proponuję głosować na pierwszych trzech. (...) Patrząc na dokonania panów Czarneckiego i Hofmana mogę tylko tyle powiedzieć, że ci, co uważają się za prawicowych i chcą zrobić coś dobrego, to niech zagłosują na Nową Prawicę lub PJN, bo to jest najmniejsze zło”.
więcej w Przeglądzie Konińskim